Osoby, które biorą udział w opisane poniżej wydarzeniach istnieją naprawdę. Ale same wydarzenia są czystym wytworem wyobraźni, katharsis dla ciała i ducha. Bezwstydną projekcją pożądania… Pozdrawiam wszystkie bohaterki moich brudnych myśli..
Ola, lat 15, uczennica trzeciej klasy gimnazjum
Jak wygląda? Wesoła blondynka, niebieskie oczy. Wysoka, szczupła. Włosy ma za ramiona, kręcone, opadające niesfornymi lokami na gładkie, nastoletnie ramiona. Jest inteligentna, wygadana, jedna z najlepszych uczennic w szkole. Znak szczególny- duży biust. Często się śmieje, potrząsając przy tym swoimi loczkami. Wesoły duch klasy.
Ja jako nauczyciel nie mogę okazywać zbytniego zainteresowania jej osobą, bo zostałoby to źle odczytane przez innych i mógłbym mieć problemy. Wiadomo, ludzie lubią gadać różne rzeczy. Nie znaczy to jednak że omijam ją wzrokiem. To ona jest zawsze wzywana do przyniesienia kredy czy zmazania tablicy. Podnieca mnie to, że nie może odmówić. Musi wstać i zrobić to, o co ją proszę. Gdy stoi przy tablicy nie ma mowy o jakimkolwiek kontakcie fizycznym, co to, to nie. Ale mój wzrok taksuje całe jej nastoletnie ciało jak skaner. Zaczynam od stóp..
Nosi sportowe buty, jak większość dziewczyn w jej wieku. Ma małe, ruchliwe stopy. Myślę wtedy, że fajnie byłoby je lizać i masować, paluszek po paluszku. Read more…
To było w czerwcu 2004 roku w Bieszczadach. Mieliśmy pojechać tam we dwoje , ja i Basia. Mieliśmy siedemnaście lat i swój pierwszy raz dawno za sobą ale jej starzy wierzyli w cnotę córeczki i nie chcieli jej puścić, więc uparli się byśmy zabrali Olę. Młodszą siostrę Basi. Nie chciałem zabierać ze sobą gówniary jako przyzwoitki, ale to był warunek jakiegokolwiek myślenia o wyjeździe. W wersji dla starych mieliśmy nocować w pokojach agroturystycznych. W celach oszczędnościowych dla wypracowania większej kasy na browarki zabraliśmy ze sobą mój namiot. Trochę miałem więcej do noszenia ale trzy browarki to nie jeden… itd.. W Bieszczadach pierwszą noc po przyjeździe rzeczywiście spędziliśmy w pokojach u gospodarza i nic się nie wydarzyło.
Następnego dnia wyruszyliśmy w bardziej bezludne tereny. Pod wieczór od strony gór zeszliśmy do wioski zrobiliśmy zakupy w jedynym sklepie jaki był. Ja zaopatrzyłem nas w 10 piw , dziewczyny wybrały coś na ognisko. Niestety w okolicy nie było ciekawego miejsca na rozłożenie namiotu i ruszyliśmy dalej ok. 2 km za wioską skręciliśmy pod górę i za wzniesieniem na łące rozstawiliśmy namiot. W trakcie łażenia okazało się że Ola nie zamierza pełnić roli przyzwoitki a mając dobre relacje z siostrą zachowywała się jak nasza koleżanka. Rozpaliliśmy ognisko. Okazało się, że po tej stronie górki na dole płynie strumień, zaniosłem browarki do schłodzenia. Wróciłem a dziewczyny poszły się umyć po całodziennym chodzeniu. Gdy wróciły zauważyłem , że u góry mają na sobie tylko luźne podkoszulki. Ich piersi uwydatniały się przez materiał. Read more…